Filmy prawie dla każdego
Źródło: Dodał: Kamil Samselski Dodano: 2008-11-25

Wczoraj pisaliśmy o wysokich cenach filmów Blu-ray, które zdaniem przedstawiciela działu technologicznego wytwórni filmowej 20th Century Fox,  będą musiały rywalizować z innym nośnikiem, jakim jest … Internet. Może się okazać, że słowa te były prorocze, w odniesieniu do pojawiających się dzisiaj informacji prasowych.

Amerykańska internetowa wypożyczalnia filmów Netflix, coraz śmielej zaczyna konkurować z serwisem iTunes, należącym do giganta elektronicznej rozrywki, koncernu Apple. Netflix, który do tej pory opierał się głównie na wysyłkowej obsłudze filmów, zdecydował się rozszerzyć swoją ofertę streamingową.

Przypomnijmy, że już w styczniu wypożyczalnia zlikwidowała większość ograniczeń dla użytkowników płacących abonament (z wyjątkiem opcji startowej), dzięki czemu zyskali oni możliwość strumieniowego pobierania filmów bez limitów godzinnych. Teraz, Netflix zdecydował się jeszcze mocniej zainwestować w ten segment rynku - podpisane zostały dwie umowy z największymi kanałami telewizyjnymi ABC oraz CBS, w oparciu o które, użytkownicy dostaną możliwość pobierania najpopularniejszych seriali m.in. CSI, w ciągu doby od ich telewizyjnej premiery.

Netflix może pochwalić się już i tak bardzo dużą biblioteką – 12, 000 tys. pozycji. Dodatkowe seriale z pewnością wpłyną na kolejny przyrost klientów, zwłaszcza, że przedstawiciele wypożyczalni już zapowiadają podpisanie umów z kolejnymi kanałami telewizyjnymi.

Plany są jeszcze ambitniejsze. Nawiązana niedawno współpraca z LG Electronic przewiduje, opracowanie przez koreańskich inżynierów urządzenia, które w całości wyeliminuje konieczność stosowania komputera - filmy będzie można bezpośrednio wyświetlać na ekranie telewizora. Takie podejście przynosi korzyści każdej stronie – Netflix nie będzie musiał ponosić kosztów przesyłki, a klient otrzyma wybrany przez siebie film praktycznie natychmiast.  

Czas spojrzeć na własne podwórko, a tutaj, co piszę z dużym smutkiem, nie mamy się czym pochwalić.  Dwa lata temu, wystartowała pierwsza w Polsce internetowa wypożyczalnia filmów. Całkowicie zrezygnowano z tradycyjnej przesyłki pocztowej, opierając się tylko na strumieniowym przesyle filmów. Serwis Netino.pl, którego założycielem jest firma Akson-Net, zapowiadał się jako prawdziwa rewolucja medialna. Ale tak się nie stało. Problemem jest bardzo niewielka oferta filmów, brakuje nowości.

A przecież powinno być zupełnie na odwrót – wykorzystywanie nośnika, jakim jest Internet, powinno oznaczać bardzo szeroką ofertę filmową. Bo jeśli nie tym, to czym przekonać klientów do wykupienia filmu ?
Z podobnym problemem boryka się drugi polski serwis - Cinem@n, założony przez firmy ATM oraz Monolith Films. Co prawda filmy nie są drogie – można już wykupić dostęp za niecałe 4zł, jednak oferta również jest więcej niż uboga.

Ciekawy jestem waszego zdania. Czy jesteście zainteresowani takimi rozwiązaniami? Co ma główne znaczenie – cena czy oferta filmowa?

Strona: 1

Komentarze (0)

Autor:
Treść:
Kiedy francuski kapitał medialny wkroczył nad Wisłę, zaczął oferować, to co... ...
Rozdrabnianie kanałów premium TV, to nie tylko gorący problem w Polsce.
Czy ta konferencja powinna być inna? Oczywiście, że tak. Czy mogła być ...
Może nie wszyscy wiedzą, ale niedługo w Stanach Zjednoczonych rozpocznie się... ...
Ostatnia konferencja telewizji nowej generacji ‘n’, odkryła wszystkie słabe... ...